3 kwi 2015

Rozdział II

 Polecam Wam stronę na fb One Direction Forever! Świetna administracja :)

Rozdział krótki, ale następny jest dłuższy :)
Jeżeli będziecie grzeczni, to szybko go dodam! ;*
NIESPRAWDZONY.

~*~

   Na początku następnej przerwy Kathleen zmierzała ku swojej szafce, aby wyciągnąć podręcznik do biologi. Plotkowano o niej częściej, a niżeli wcześniej. Dziewczyna myślała, że to nie możliwe, a jednak dosłownie każdy kto ją widział, to spoglądał w jej stronę. Wiedziała, że to jej wina, że to przez nią więcej o niej gadają. Ale była dumna, była dumna z tego co zrobiła. Nie rozumiała co prawda Zayna. Zawsze myślała, że faceci nie dają sobą pomiatać, a Malik na właśnie takiego jej wyglądał. Kath potrząsnęła głową, nienawidziła kiedy ktoś oceniał lubi po wyglądzie. Chociaż zawsze to inni oceniali ją. Nigdy nikt nie starał się poznać jej bliżej. Widzieli w niej tylko ohydne ciuchy, wielkie okulary i dziwnych rodziców. Kathleen fuknęła z irytacji, nienawidziła wszystkich, którzy nie dali jej choćby cienia szansy. Kiedy przechodziła obok sali muzycznej, to poczuła na nadgarstku czyjąś dłoń, która wciągnęła ją do owego pomieszczenia. Jakaś noga niezidentyfikowanego osobnika zamknęła drzwi. Dziewczyna chciała krzyczeć, ale kiedy zorientowała się kto ją tu zaciągnął, to uśmiechnęła się nieznacznie. Ale szybko spuściła wzrok. Zayn podszedł bliżej. Kathleen go intrygowała, była inna. W końcu blondynka uniosła wzrok na Malika, który uważnie jej się przyglądał. Na jego twarzy widniał mały uśmiech.
    — W czym ci mogę pomóc, Zayn? Bo chyba jest jakiś konkretny powód dlaczego mnie tu zaciągnąłeś, prawda? zapytała dość nieśmiało, chociaż przy nim stawała się coraz pewniejsza. Przynajmniej tak się jej wydawało. Malik lekko poszerzył swój uśmiech i nadal wpatrywał się czekoladowymi tęczówkami w oczy Kathleen.
    — Dziękuję ci, Kathleen, nie musiałaś go bić, ale muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało powiedział szczerze, a jego uśmiech znów stał się odrobinę szerszy. Kathleen poczuła, że rumieniec wpełzł jej na policzki. Dlatego też spuściła głowę w dół. Zayn był chyba drugą osobą na świecie, z którą rozmawiała więcej niż raz, a ta nie obrażała jej. Naprawdę zaczynała go lubić, choć wiedziała, że on tak naprawdę nigdy nie polubi jej. Wewnątrz siebie toczyła małą walkę, powiedzieć to, czy nie?
    — Mi też się podobało, Styles na to zasłużył uniosła wzrok, kiedy poczuła, że rumieniec zniknął z jej twarzy. Chciałam ci podziękować za kwiaty Zayn, są naprawdę piękne powiedziała tym razem patrząc mu prosto w oczy. Chłopak zdziwił się. Zawsze uważał, że dziewczyny "takie jak ona" nie są zbyt rozmowne ani odważne. Tymczasem Kathleen ciągle patrzyła mu prosto w oczy.
    — Przyjemność po mojej stronie Zayn posłał jej swój firmowy uśmiech i po prostu wyszedł. Kathleen nie wiedziała dlaczego, ale zrobiło jej się ciepło widząc TEN uśmiech. Był naprawdę piękny i - w tamtym momencie- tylko dla niej. Dziewczyna zorientowała się, że musiało zostać mało czasu aby mogła wziąć książkę i dotrzeć do odpowiedniej klasy na biologię. Wybiegła czym prędzej i pognała ku szafkom.

    Zayn był z siebie bardzo zadowolony. Z trudnego testu z języka angielskiego otrzymał B+ (czyli 5+). Wiedział, że tylko dzięki swojej ciężkiej pracy może dalej uczyć się w tej szkole, a potem pójść na wymarzone studia. Czarnowłosy nigdy nie miał lekko, zawsze musiał ciężko pracować żeby coś mu się udało. Kiedy jego ojciec był w dobrej formie, to zawsze powtarzał, że tylko ciężką pracą da się coś osiągnąć. I choć jego syn doskonale zdawał sobie sprawę, że jego ojciec nie jest na to najlepszym przykładem, to i tak żył według tej reguły. Uważał, że nie zawsze każdemu się powodzi, a to, że jego rodzicielowi się nie udało, to nie musiało oznaczać, że Zaynowi też. W porze lunchu, z kilkoma drobniakami w kieszeni, Zayn udał się przez korytarz ku stołówce. I chociaż uważał dzisiejszy dzień za udany, to nieszczęście nie mogło go ominąć. Harry Styles wraz ze swoim przydupasem Ianem. Chłopak z delikatnie kręconymi włosami przybrał bojową postawę. Jego policzek był lekko podpuchnięty, więc Zayn czuł cholerną satysfakcję. On chciał to zrobić, ale wiedział, że nie mógł. A Kathleen doskonale się spisała i był z tego cholernie dumny. Kiedy na usta Zayn wpełzł ten lekki, zwycięski, to Harry nie wytrzymał. Od razu popchnął czarnowłosego na ścianę, a ten odbił się od nich jak piłeczka. 



Déjà vu?

    I chociaż Malik poczuł ogromną żądze uderzenia Harry'ego Stylesa w twarz, to z trudem się opanował. Spojrzał spod długich rzęs na swojego przeciwnika i kompletnie nic nie zrobił. Nie zdawał sobie sprawy, że całemu zajściu przyglądała się Kathleen, która właśnie podążała do szkolnej biblioteki. Ukryła się trochę za rogiem i przypatrywała całemu zajściu. Nadal nie potrafiła zrozumieć dlaczego ten chłopak nawet nie próbuje się bronić, przecież pewnie mógłby dowalić Stylesowi. Zayn poczuł pieczenie na policzku, kiedy pięść Stylesa spotkała się z jego twarzą. Jednak ten nadal nic nie robił ani nic nie mówił. To wkurzyło brązowowłosego jeszcze bardziej. Korytarz był pusty, więc Harry  mógł robić to, co mu się podobało. W końcu żaden kujon nie zakapuje - tak myślał.
    — No, pochwal się Malik ile twoja mamusia zarabia jako sprzątaczka na komisariacie zaszydził Styles, a Kath ścisnęło w sercu.  
 Przecież to, że chłopak nie jest zbyt bogaty nie świadczyło o tym, że jest gorszy.
    — A może mi powiesz ile twoja siostra bierze za noc, skoro ma całkiem niezłe ciuchy? - tym razem szydercze słowa Stylesa poruszyło Zayna. Chłopak uniósł wysoko głowę. Patrzył prosto w oczy Harry'ego, w których była pogarda. Kathleen wstrzymała oddech, to wyglądało jakby Zayn miał go zaraz uderzyć, ale nic takiego się nie stało. 
    — Wiesz co, Styles? Moja siostra wcale nie musi się puszczać aby mieć niezłe ciuchy. Pomaga w cukierni mojego wujka, a ja też ją wspieram finansowo. Nie każdy musi się trudzić w tym zawodzie, aby mieć trochę kasy kolejny cios wylądował na szczęce Zayna. Bolało, ale czarnowłosy cieszył się, że w końcu się odezwał. W środku się w nim gotowało, ale wiedział, że nie mógł sobie pozwolić na więcej niż słowa. Tym razem Harry popadł w jakiś obłęd i zaczął okładać Malika z wszystkich stron. Kathleen postanowiła, że dłużej na to nie pozwoli, więc wyszła z ukrycia.
    — Ej, Styles! Zostaw go krzyknęła i szybko do niego podbiegła, użyła całej swojej siły, aby go odsunąć od Malika. Styles posłał zdziwione spojrzenie Ianowi, a następnie wybuchł gromkim śmiechem. Tak samo jak jego przydupas.
    — Malik, chyba niżej nie mogłeś upaść. Żeby to Nawiedzona cię ratowała z opresji. Jesteś jeszcze gorszy niż myślałem - zaśmiał się. Zayn poczuł się okropnie z myślą, że Kathleen znowu uratowała mu dupę. W końcu to on był facetem, ale miał związane ręce. A TO było dużo ważniejsze niż ten idiota Styles. Poczuł na swoim ramieniu drobną dłoń. Blondynka pomogła wstać nabuzowanemu Malikowi. Poobijany Zayn skorzystał z jej pomocy i uśmiechnął się do niej szczerze. Zauważył u niej aparat na zębach. Pomyślał, że jest całkiem urocza. Zastanawiał się jakby wyglądała gdyby zdjął jej te okropne ciuchy i okulary. Chciał zobaczyć jak wyglądałaby bez tej całej oprawy.
    — O, jakie to słodkie Ian! Spójrz, jacy oni są uroczy. Szkoda tylko, że Nawiedzona ma większe jaja od Malika Zayn naprawdę był wściekły. Kathleen trzymała go za biceps i czuła jak z każdą chwilą mięśnie Malika napinają się coraz bardziej. Widziała, że chłopak hamuje się, aby nie zrobić krzywdy temu drugiemu. Kathleen nie chciała, aby Zayn stracił nad sobą kontrolę. Podziwiała jego wytrzymałość i opanowanie.
    — Wiesz co, Styles? Kathleen uniosła jedną brew do góry. Zaintrygowany Harry spojrzał  w jej oczy. Kath była zdeterminowana, nigdy się tak nie czuła. Po prostu się odpierdol   powiedziała i pociągnęła lekko Malika w stronę gabinetu pielęgniarki. Zayn osłupiał, nie spodziewał się takich słów po tej dziewczynie. Ale coś przemknęło przez jego myśl.

Ta dziewczyna coraz bardziej imponowała mu charakterem i po raz kolejny uratowała mu dupę.

~*~
Jeżeli pod tym rozdziałem pojawi się dużo komentarzy, to następny rozdział pojawi się szybko! :)

13 komentarzy:

  1. HAHAHHAHAHAHAHHAHAHA JJ POSTAWA ZWALA MNIE Z NÓG! NIE NO NIE WIERZE!
    Co do Styles'a (...) mogłby się odpierdolić. Wkurwia mnie już, jak nie kto inny. Zatłuc dziadygę -_-
    Mam nadzieję, że nie będzie cały czas tą "dewodką" (XD) jak to wcześniej ujęłaś, tylko przyjdzie chociaż raz do szkoły ubrana jak człowiek ;_;
    Czekam na następne <3
    /Nikita

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna historia w którą zaczynam sie wkręcać ;d jest mega intrygująca i to mi sie podoba :D czekam na następny !;) / Pat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział i super historia :)
    Kathleen ma naprawdę niezły charakterek xD
    Ale to dzięki niemu może stawić czoło Stylesowi :)
    A co do Harrego,to już mógłby się odwalić od nich, nie powinnien się śmiać ,bo Zayn nie ma tak dużo pieniędzy jak on, jest głupi i tyle
    Ciekawi mnie dlaczego Zayn nie chce oddawać Harremu,dlaczego go on nie może uderzyć,o co chodzi?
    Niech Zayn zmieni Kathleen i niech przyjdzie do szkoły ubrana normalnie :)
    Życze weny i do następnego :**
    Wesołych Swiat Wielkanocnych <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział ;3
    Szybko pisz next bo dłużej nie wytrzymam xd
    Niech ona wreszcie ubierze się jak człowiek! XD
    Wesołych Świąt Wielkanocnych ;**
    Szybciej!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedny Zayn, ciekawe co go hamuje przed wpieprzeniem Styles'owi. Kathelyn ma coraz lepsze teksty i zawodowy cios. Czekam na następny i weny życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Styles? Zabić cię czy poćwiartować,mógłbyś się wreszcie odczepić ziom :) szkoda mi Zayn'a,serio ;x
    Rozdział ciekawy,komentarzów pewnie będzie dużo i mam nadzieje,że spełnisz obietnice i dodasz kolejny szybko xx
    ps.Kocham Kath xx
    tymczasem,wiem,WIEM,wiem że nie lubisz spamów,bo w końcu,kto je lubi? ale ja pragnę zaprosić cię na mojego bloga:http://reallyiloveyou.blogspot.com/
    pozdrawiam Nobody xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Kathleen mnie rozwala :') niby taka grzeczna ale tyłek Zaynowi ratuje.
    Jeju jak Harry mnie denerwuje -.- mógłby dać Zaynowi spokój, serio.
    Czekam na następny
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, ze Kathleen nie należy do osób odważnych, a tu proszę, takie zaskoczenie, oczywiście pozytywne :D

    Zapraszam do siebie:
    http://ksiezniczka-i-lobuz-z-korona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej hej ;) Dodałaś zgłoszenie do nas na spis, ale nie mogę go dodać ponieważ opis jest za długi.
    Pozdrawiamy,
    http://spis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział niesamowity! Ta dziewczyna też zaczyna mnie intrygować, chociaż domyślałam się co się wydarzy to i tak jestem mile zaskoczona. Dziwi mnie fakt że masz tak mało komentarzy i życzę Ci abyś kiedyś miała naprawdę dużo czytelników.!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałam dodać kolejny komentarz pod trójką, ale nie potrafiłam się pohamować. Każdy kolejny rozdział jeszcze zajebistszy od poprzedniego. Choć niesamowicie krótki :c Pokładałam się ze śmiechu, przez ten cięty język Kath :D Skąd w takiej drobnej, dobrej dziewczynie tyle jadu? Chyba wystarczająco długo trzymała to w sobie i pozwalała innym na takie traktowanie siebie. To dobrze, że Zayn zjawił się w jej życiu. W ten sposób może trochę trochę ją zmieni, prawda? Doda odwagi? Pewności siebie? Podoba mi się to, że potrafi pomóc Zaynowi w taki konkretny sposób.
    Ich znajomość ogólnie jest niesamowita. To, że ona cały czas musi go ratować, bawi mnie, ale jednocześnie bardzo cieszy. Ciekawe jak tym razem się jej odwdzięczy :D
    Nawiasem mówiąc, zaciekawiło mnie, dlaczego Zayn w ogóle nie reaguje na te ostre zaczepki Harry'ego. (Harry jako bad boy, król szkoły, zadziwiająco podoba mi się w tej roli). Rozumiem, że mają na pieńku i pewnie Styles ma na niego jakiś haczyk...? Coś w tym rodzaju? No nic, pewnie niedługo się przekonam.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To zadziwiające, jak bardzo Malik zmienił Kath w tak krótkim okresie czasu (bynajmniej nie przypomina osoby która już wcześniej stawała przed każdym chłopakiem w Jego obronie i miała tak cięty język). Postać Kath jest interesująca. Jestem ciekawa, jak dalej sprawy się potoczą. I po prostu muszę napisać, że mam nadzieję, że Styles na razie przycichnie, a potem znowu z czymś wyskoczy... Bez Niego poznawanie Malika i Kath byłoby nudniejsze.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze! To bardzo motywuje i szczególnie kocham czytelników, którzy wyrażają swoja opinię na temat mojej pracy :)