14 sie 2015

Rozdział XI

    Nie wypowiem się, jak bardzo zawiodłam się na sobie
Nie wypowiem się na temat tego rozdziału.
Ale jeżeli chcecie, aby kiedykolwiek pojawił się następny, to proszę was o przeczytanie notki pod rozdziałem. BARDZO WAŻNE!

*

    Kathleen nie zwracała uwagi na nic. W jego głowie trwała wielka burza z błyskającymi piorunami, które przecinały pochmurne niebo. Zobojętniała na strach.
    Po pocałunku z Zaynem poczuła, że jest na swoim miejscu, że jej życie nabiera sensu. Wracając do domu nie mogła się nie uśmiechać, szczególnie po bardzo czułym pożegnaniu. Nie odczuwała strachu. Mimo wszystko bardzo cieszyła się z ucieczki. Dzięki niej zaczęła żyć, a pewność, że pocałunek z Zaynem nie był tylko jego głupim impulsem, unosił ją. Wznosiła się. Nad niebem. Ze szczęścia.

    Charlotte i Gregory Needle uważnie obserwowali drzwi, które za chwilę miała przekroczyć ich córka. Obydwoje siedzieli na skórzanej kanapie. Wściekła kobieta zaczęła stukać swoimi wypielęgnowanymi, złotymi paznokciami o etażerkę, stojącą obok sofy. Przygotowała ostre spojrzenie, które miało powitać, wchodzącą Kathleen. Blondynka jak gdyby nigdy nic, nie zwracając uwagi na rodziców, udała się w stronę schodów. Charlotte nie mogła nie zauważyć ogromnego uśmiechu na jej twarzy. Zacisnęła pięści, tak że paznokcie wbiły jej się w dłoń. Zerwała się na nogi i poszła za córką. Kathleen była właśnie w połowie schodów.
    — Kathleen, gdzie ty się, do cholery, wybierasz? spojrzała na nią przymrożonymi  z wściekłości oczyma. Leen zdawała się jej nie słyszeć, nie zwracać uwagi. Miała gdzieś możliwe konsekwencje, nie przejmowała się. Nie przejmowała się matką, nie przejmowała się ojcem. Chciała żyć. Żyć własnym życiem i cieszyć się każdą chwilą spędzoną z Zaynem.
    — Kathleen! rzuciła, ale Kath nawet nie spojrzała w jej stronę. Poszła prosto do pokoju, który od razu zamknęła na klucz. Charlotte wściekle wsunęła dłonie we włosy i za nie pociągnęła, niszcząc przy tym swego idealnego koka. Wróciła do swojego męża, patrząc na niego groźnie.
    — Dlaczego, do cholery, na nią nie wpłynąłeś? warknęła, kładąc ręce na biodra. Gregory spojrzał na nią rozbawionym wzrokiem. Gestem pokazał, aby jego żona usiadła. Kobieta uniosła swe brwi ku górze, ale ostatecznie spełniła jego niemą prośbę.
    — Charlotte, kiedy byłem w pracy dzwonił detektyw, którego wynająłem powiedział, patrząc na swoją czterdziestoletnią żonę. Kobieta uśmiechnęła się lekko.
    — I jakie są wyniki? uniosła wypielęgnowaną brew i uśmiechnęła się lekko. Mąż oddał jej spojrzenie i delikatnie dotknął jej ramienia. 
    — Redukcje, kochanie, redukcje. Trisha Malik jest już praktycznie na bezrobociu. Niedługo kończy się jej okres wypowiedzenia wykpił, śmiejąc się. Charlotte poczuła, że wygrała los na loterii.
    — To świetnie, załatw to jutro kobieta ucałowała policzek męża i udała się na piętro, do ich wspólnej sypialni. Wiedziała, że robienie awantury dla Kathleen nie miałoby sensu, bo i tak ich wszystkie problemy miały się rozwiązać. Problem, który nazywał się Zayn Malik miał niedługo zniknąć z ich życia.

~*~
Następnego dnia.

    Zayn właśnie zaparzył czarną herbatę w granatowym kubku. Para, która unosiła się nad kubkiem była przyjemnie ciepła, więc chłopak chwilę trzymał nad nią dłoń. Uśmiechnął się półgębkiem na ten mały gest. Schował pudełko z herbatą do wiszącej szafki koloru ciepłego orzechu. Kuchnia nie była zbyt wielka. Tak naprawdę dwie kręcące się po niej osoby tworzyły tłok. Zayn cicho westchnął i wziął do ręki szklaną cukierniczkę. Posłodził swój napój dwoma łyżeczkami i odstawił naczynie na miejsce. Wyszedł z kuchni i znalazł się na małym korytarzu. Ze ścian przypatrywały mu się wesołe buźki jego i Alii. Skierował się do drzwi, które znajdowały się naprzeciwko. Wszedł do pokoju dziennego, a zarazem sypialni rodziców. Postawił kubek z parującym napojem na ciemny stolik, który stał tuż przed brązową sofą. Usiadł na kanapie, a dość stare sprężyny zazgrzytały pod jego ciężarem. Oparł się delikatnie o jedną z trzech brązowo-białych poduszek o kwiecistym wzorze. Przez jedno podwójne okno do pokoju wpadały małe promyki słońca. Telefon Zayna, który miał w kieszeni, zabrzęczał cicho, ale dostatecznie, aby chłopak zauważył. Wyjął ze spodni urządzenie i odczytał wiadomość.

Od: Mama
Zayn, przepraszam, że nie mówię ci tego na żywo, ale nie potrafię. Od dzisiaj oficjalnie jestem bezrobotna. Cóż, redukcja etatów, ale nie martw się, właśnie szukam pracy. Dlatego będę dziś trochę później. Kocham, mama.

    Zayn wytrzeszczył oczy i chwilę wpatrywał się w treść esemesa. Odrzucił telefon na drugi koniec kanapy i schował twarz w dłoniach. Bezrobocie mamy oznaczało, że utrzymanie całej rodziny przez nieokreślony czas, zależało na niego. Zayn miał ochotę płakać, powstrzymywał się, aby żadna łza nie wypłynęła z jego oczu. Nie chciał się użalać. Chciał być silny. Dla mamy, dla siostry, dla taty, dla Kathleen. Dla siebie.
    Pukanie do drzwi przerwało jego zmagania z własnymi myślami. Wstał i nieśpiesznie podążył ku drzwiom wejściowym. Otworzył je i przeżył kolejny szok. Głośno przełknął ślinę na widok ojca Kathleen, który patrzył na niego z odrazą. Chłopak odsunął się i szerzej otworzył drzwi, aby pan Needle mógł wejść. Z nieukrywaną niechęcią przyjął jego propozycję.
    — Chce pan czegoś do picia? zapytał, czując jak jego ciało cały się spina. Ojciec Kathleen posłał mu kpiący uśmiech.
    — Nie przyszedłem na pogaduszki, Malik powiedział, patrząc na niego uważnie. Zayn przeczesał dłonią włosy i spojrzał na niego wyczekująco.
    — Więc o co chodzi? zapytał wprost, nie chcąc już dłużej tego przeciągać. Wiedział, że wizyta tego mężczyzny nie zwiastowała nic dobrego. Gregory Needle wyciągnął z kieszeni czarnego płaszcza grubą kopertę, którą wręczył Zaynowi. Chłopak będąc ciekawym, co się w niej znajduje zajrzał do środka. Otworzył więc kopertę, cały czas patrząc podejrzliwie na ojca Kathleen, który wydawał się triumfować. Jego oczy prawie wypadły z orbit, kiedy zobaczył ogromną ilość pieniędzy. Zaskoczony spojrzał na mężczyznę przed sobą.
    — Dziesięć tysięcy funtów, Zayn. To rozwiązałoby wszystkie wasze problemy. Wiem, że twoja matka nie ma pracy, a jeżeli odczepisz się od Kathleen, te pieniądze będą twoje.

~*~

Następnego dnia.

    Wytarła nos chusteczką higieniczną, bo katar nie dawał jej spokoju. Strasznie się przeziębiła od ostatniej wizyty u Zayna. Dlatego też nie była w szkole, a samotność wręcz ją dobijała. Posmutniała, bo jej sympatia nie odpisywała na esemesy. Chociaż doskonale wiedziała, że wczorajsze popołudnie miał wolne. Kathleen czuła się trochę oszukana, ponieważ zostawiła naprawdę wiele wiadomości pod numerem Zayna, oraz dzwoniła kilka razy. Zaczynała się martwić, że znowu coś mu się stało. Była kłębkiem nerwów i nie potrafiła się uspokoić. Sytuacja w domu także nie pozwalała jej się czuć swobodnie. Jej rodzice chodzili jacyś bardzo zadowoleni, co ją niepokoiło.
    Kathleen leżała na swoim łóżku, patrząc w sufit. Owinęła się jasnoniebieskim, puszystym kocem, który ogrzewał ją. Było jej zimno i bolała ją głowa. Do tego brzuch zaczynał ją boleć, co zwiastowało zbliżający się okres, którego tak nienawidziła. W swojej chorobie chciała, aby Zayn leżał obok niej i ją przytulił. Nie marzyła o niczym więcej, jak o osobie, z którą mogłaby porozmawiać i się poprzytulać. 
    Czuła się jak zdesperowana idiotka, wysyłając do Zayn kolejnego esemesa.

Do: Zayn
Zayn, dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać?

Do: Zayn
Zrobiłam coś źle?

Do: Zayn
Przepraszam.

Do: Zayn
Odezwij się, Zayn, martwię się.

Do: Zayn
Nic ci się nie stało?

Do: Zayn
Jestem żałosna, pewnie nie chcesz mnie znać w końcu nic mi nie obiecywałeś...

Od: Zayn
No właśnie, nic nie obiecywałem.

To prawda. Całowaliśmy się tylko kilka razy, on nigdy mi niczego nie obiecywał, a ja jak idiotka się zaangażowałam. Chciałam z nim być, zmieniłam się dla niego, chciałam, aby mnie polubił, a wychodziło na to, że  nic to nie dało. To nie jego wina, po prostu ja jestem żałosna.
Tylko dlaczego Zayn?

   
~*~
Rozdział tragiczny.
Proszę Was z całego serduszka o pomoc! Mam teraz kłopoty z weną i chęcią do pisania, a do tego tracę pomysły na to opowiadanie. Mam kilka, ale trochę mi się to nie klei. I tu prośba do Was:
Jak myślicie, co będzie dalej? Chciałabym, abyście podzieli się ze mną swoimi pomysłami, przypuszczeniami. Mogą wybiegać w przyszłość! Może mi w ten sposób pomożecie z fabułą, a byłabym wdzięczna, ponieważ nie wiem kiedy i czy w ogóle pojawi się kolejny rozdział.
Można pisać tu, na gg, w wiadomości prywatnej, cokolwiek!
Kocham Was ;*
gg: 36365512

11 komentarzy:

  1. Moim zdaniem rozdział jest świetny :) Przepraszam, ale nie pamiętam w której oni są klasie, ale mam pomysł. Może zrobiłabyś tak, że Zayn przestanie chodzić do tej samej szkoły co Kath i ich kontakt się urwie na parę lat, a po zakończeniu liceum Kath gdzieś wyjedzie albo zacznie studiować, cokolwiek i ich miłość zacznie się od nowa? Niestety tylko tyle mogłam pomóc, mam nadzieję, że nie przestaniesz pisać ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest tak tragicznie ;-) rozdział jest naprawdę dobry.
    Co do historii... naprawdę nie wiem co Ci poradzić. Ja czasem muszę na chwilę przerwać pisanie, a potem mam dwa razy większy zapał niż wcześniej ;-)
    Jeśli chodzi o fabułę:
    Rozumiem że Zayn przyjął pieniądze. Ja bym postawiła na bunt Kath i ucieczkę z domu. Pewnie miałaby problemy, rodzice by jej szukali, może wtedy pojawiłaby się jej siostra? Kath próbowałaby pomoc Zaynowi w ciężkiej sytuacji. Malik długo by ją odtrącał, a potem ona wpadła by w jakieś kłopoty, on by jej pomógł i wszystko zakończyło by się pocałunkiem ;-)
    Naprawdę nie wiem. Wymyślałam na bieżąco :-D
    Mam nadzieję że Cię natchnęłam. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest świetny! Ta jak zwykle.
    A jeśli chodzi o fabułę to mam pomysł ale na najbliższe kilka rozdziałów...
    Kath może się zbuntować całkowicie wobec rodziców. Nie uczyć, specjalnie dostawać złe oceny, robić wszystko wbrew regułą rodziców, itp. (mam nadzieje że rozumiesz o co mi chodzi). I jej rodzice po jakimś czasie dla świętego spokoju pozwolą jej się spotykać z Zayn'em.
    To nie jest jakieś piękne ale ja wolę pisać coś fantasy więc na razie mogę wymyślić tylko tyle.☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż. Jeśli ma ci to pomóc to myślę, że Kath może się załamać i na przykład pójść na siłę do szkoły, a tam wdać się w kłótnie z jakąś laską czy coś i odnieść przy tym jakieś obrażenia, a Zayn jej wtedy nie pomoże, mimo że bardzo by tego chciał. Albo ucieknie z domu i wyląduje na ulicy. Wtedy przypadkiem spotka mame chłopaka, albo jego siostre i nie będzie potrafiła tego wytłumaczyć. Potem ta siostra/mama pójdzie do Zayana i mu o tym powie, a on nie wytrzyma i zaprosi Kath do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi sie podoba ten rozdział ^^
    A co do fabuły to może:
    Kath może sie buntować i rodzice sie zdenerwują i pod wpływem złości któryś z nich wykrzyczy jej prawdę o tym ze dali Zaynowi pieniądze
    Potem ona do niego pójdzie (ze swoimi oszczędnościami których jak sie okaże będzie miała dużo) i pomoże mu ,może gdzieś wyjadą albo cos xd
    Taki tam pomysł
    Mam nadzieje że choc troche pomogłam

    OdpowiedzUsuń
  6. EH.. rodzice Kath są straszni. Mój pomysł jest taki by np. Kath zbuntowała się rodzicom (chyba wszyscy tego chcemy =D) i przestała byc taka cicha i nieśmiała, by zaczęła walczyć o swoje. I podoba mi się pomysł ,,diana evans". Zayn zmienia szkołę, kontakt się urywa, spotykają się po latach, Kath dowiaduje się prawdy, ich miłość rodzi się na nowo. Oboje są innymi ludźmi, dojrzalszymi i w ogóle ale pomimo lat nadal się kochają i próbuję jeszcze raz. Można tu by jeszcze wprowadzić wątek przyjaźni np. Kath ma wreszcie kogoś od serca i Zayn kumpli z którymi się dobrze dogaduje. Tak żeby było ciekawiej :)
    Jejku.. mam nadzieję, że się połapiesz. Napisałam wszystko co przyszło mi teraz do głowy więc wybacz jeśli to same głupoty i nic przydatnego...
    Do następnego Skarbie<3 Życzę Ci duuuużo weny i mam nadzieje, że wrócisz do nas z wspaniałym rozdziałem =D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe opowiadanie, czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie piszesz plis next. Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne opowiadanie ;) Ja też bym postawiła na jej bunt i awanturę w domu w której ona się wszystkiego dowie, po czym na przerwie mu wszystko wygarnie i usłyszy wszystko Hary który mu pomoże ze wszystkim . I próba samobójcza Kat otworzy oczy jej rodzica ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że fajnie by było, gdyby Kath próbowała się jakoś skontaktować z Malikiem i z nim porozmawiać, ale nie udałoby jej się to. Byłaby kompletnie rozbita i załamana, opuściłaby się w nauce itp. I pewnego dnia przez przypadek podsłuchałaby rozmowę rodziców - jej ojciec wyraźnie rozbawiony, chwaliłby się matce Leen o tym co zrobił. Leen nie wytrzymałaby nerwowo, pokłóciłaby się z rodzicami i w nerwach wybiegłaby z domu, by ochłonąć. I wtedy potrąciłby ją samochód. Kiedy Zayn dowie się co się stało, odwiedza ją w szpitalu, jednak dziewczyna nie chce go nawet widzieć, a co dopiero wysłuchać. Twierdzi, że jeśli poleciał na pieniądze to mu na niej nie zależy i jest na niego śmiertelnie obrażona. Malik zacznie się o nią bardzo starać, a Leen będzie go ciągle odrzucać, jednak w końcu będzie tak zirytowana jego zachowaniem, że da się namówić na rozmowę.
    Mam nadzieję, że pomogłam.
    Zapraszam tutaj http://exoooxe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze! To bardzo motywuje i szczególnie kocham czytelników, którzy wyrażają swoja opinię na temat mojej pracy :)